To miejsce nie powstało po to, żeby być spójnym

Od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie stworzenie miejsca, które nie będzie podporządkowane social mediom.

Nie dlatego, że mam coś przeciwko nim.

Po prostu tam wszystko musi być szybkie, krótkie i natychmiast zrozumiałe.

A niektórych myśli nie da się zamknąć w kilku zdaniach.


Nie mam też jakiejś ogromnej społeczności ani nie próbuję robić z siebie nie wiadomo kogo.

Cały czas po prostu próbuję swoich sił — czasami wychodzi lepiej, czasami gorzej.

I chyba właśnie dlatego chciałem stworzyć coś bardziej własnego.

Taką przestrzeń bez większych oczekiwań.
Bez presji.
Bez potrzeby budowania wokół siebie konkretnego wizerunku.

Po prostu miejsce do dzielenia się swoim sposobem myślenia.


Może ktoś znajdzie tu coś dla siebie.
Może ktoś się z czymś nie zgodzi.
Może ktoś coś skrytykuje i pozwoli mi spojrzeć na coś inaczej.

I szczerze mówiąc — bardzo mi to odpowiada.


Bo im dłużej obserwuję internet, tym bardziej mam wrażenie, że wszyscy próbujemy stać się zbyt spójni.

Budujemy narracje o sobie.
Tożsamości.
Marki osobiste.

Kilka cech, kilka poglądów i później trzymanie się tego za wszelką cenę.

A ja coraz mniej wierzę, że człowiek w ogóle powinien być taki spójny.

Mam wręcz wrażenie, że często bardziej nas to ogranicza niż rozwija.

Że zaczynamy grać własną postać zamiast po prostu się zmieniać.


Bo przecież większość z nas jest pełna sprzeczności.

I chyba to jest normalne.

Można interesować się technologią i jednocześnie filozofią.
Można być racjonalnym i jednocześnie fascynować się rzeczami trudnymi do wyjaśnienia.
Można zmieniać zdanie.
Można być w procesie.

I chyba właśnie to chciałbym tutaj zostawić — bardziej proces niż gotowe odpowiedzi.


Dużo rzeczy, które mnie interesują, krąży wokół psychologii człowieka.

Szczególnie tego, co dzieje się na granicach: manipulacji, obsesji, przemocy, wpływu społecznego czy skrajnych zachowań.

Psychologia kryminalna jest dla mnie bardziej soczewką do patrzenia na człowieka niż fascynacją samym złem.

To po prostu miejsce, gdzie pewne mechanizmy widać wyjątkowo wyraźnie.


Relacje.
Lęk.
Kontrola.
Wpływ.
Manipulacja.
Potrzeba akceptacji.

To wszystko istnieje również w codziennym życiu — tylko zwykle w dużo mniejszej skali.


Interesuje mnie też to, jak te rzeczy łączą się z technologią, marketingiem, brandingiem czy AI.

Na ile technologia może pomagać w rozumieniu człowieka.
Na ile można analizować wzorce zachowań.
I gdzie kończy się analiza, a zaczyna coś dużo bardziej niepokojącego.


AI jest zresztą dziś ważną częścią mojego życia.

Nie tylko narzędziem, ale trochę też towarzyszem myślenia.

I uczciwie — większość tych tekstów będzie powstawała właśnie w taki sposób, że będę wrzucał do AI swoje luźne myśli, pytania i obserwacje, a ono pomoże mi nadać temu formę.

Nie widzę w tym nic złego.

To nie jest miejsce, które ma coś udowadniać.

To bardziej internetowa przestrzeń do myślenia na głos.


Jednocześnie jest jedna rzecz, której bardzo chcę pilnować.

Interesują mnie ciemniejsze strony człowieka, ale nie chcę romantyzować zła.

Kiedy czytam o seryjnych mordercach, psychopatii czy ekstremalnych zachowaniach, fascynuje mnie przede wszystkim złożoność człowieka.

To, że ktoś może być jednocześnie inteligentny, mieć pasje, budować relacje, a jednocześnie robić rzeczy potworne.

Nie po to, żeby kogokolwiek usprawiedliwiać.

Bardziej po to, żeby lepiej rozumieć człowieka i to, jak cienka czasami jest granica między normalnością a czymś bardzo ciemnym.


Ale jednocześnie bardzo łatwo zamienić takie historie w estetykę albo internetową rozrywkę.

I tego właśnie chciałbym unikać.


Nie wiem jeszcze dokładnie, czym stanie się to miejsce.

Może będzie bardziej filozoficzne.
Może bardziej technologiczne.
Może bardziej osobiste.

I chyba to jest okej.


Bo jedna z najważniejszych rzeczy, których się nauczyłem, brzmi bardzo prosto:

nie wiem.

Nie wiem wielu rzeczy.

I coraz bardziej widzę, że życie, człowiek i świat są dużo bardziej skomplikowane, niż chciałbym czasami wierzyć.

Ale może właśnie dlatego warto dalej pytać, myśleć i rozmawiać.

Bez potrzeby bycia ostatecznie „skończonym”.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *